Kuta Cabana

Gęsia skórka jest reakcją wyjątkową. Zazwyczaj towarzyszy ona dreszczom, ale równie często występuje jako objaw ekscytacji, a u niektórych niezdrowego wręcz podniecenia. Jeśli razem z nią przebiegnie Ci również prąd wzdłuż kręgosłupa, to najprawdopodobniej dotykasz jakichś głebokich warstw siebie samego. Dotyk, muzyka, widok, a czasem nawet samo słowo potrafi ją wywołać.

Indonezja. Ta nazwa własna i wyobrażenie o tym co się za nią kryje gęsią skórkę powodowało u mnie od niepamiętnych czasów. Teraz dodatkowo me kości, co wymarzły na nepalskich szczytach, domagały się słońca, luzu, beztroskich plażowych klimatów.

Najpierw była Jawa. Na niej Jakarta i Jogjakarta. Pierwsza będąca bezpłciową stolicą kraju, gdzie za najważniejszą rozrywkę uznawana jest największa na wyspach galeria handlowa, a zaraz za nią meczet i katedra. Dokładnie w takiej kolejności. Zobaczyliśmy port, zjedliśmy najsłabsze owoce morza do tej pory i uciekliśmy dalej.

Jogja (czyt. Dżogdża) uznawana jest z kolei za kulturalną stolicę Indonezji, gdzie to galerie sztuki wiodą prym jeśli chodzi o atrakcje, a ich zagęszczenie na kilometr kwadratowy jest pewnie podobne do tego w Nowym Jorku. Dorzućmy do tego każdą prawę ścianę pokrytą street artem, czarne plaże, sandboarding, dwa pokaźnie kompleksy światyń oraz farmę owoców i nagle okazuje się, że wschodnia część Jawy ma mnóstwo do zaoferowania.

Potem przyszła kolej na Lombok. Miał być wulkan, wodospady, pełna eksploracja tego co skrywa wyspa, surfing i beztroska. Wyszło trochę inaczej, bo przecież planować sobie można, a życie i tak Twe plany odda do ponownego rozpatrzenia i zaproponuje zupełnie nowe rozwiązania, które będziesz musiał przyjąć czy tego chcesz, czy też nie. Zjeździliśmy większość wyspy na skuterach, odkryliśmy więszkość plaż na południu, spróbowaliśmy wszystkich dań z karty w najlepszej knajpie w Kucie i złapaliśmy parę dobrych fal. Suchy, o majestatycznym wybrzeżu i z niezwykłą energią Lombok, stanie się naszą bazą na dłużej, ale o tym już napiszę innym razem. Póki co eksplorujemy dalej, wracając nieco na zachód Indonezji. Stay tunned 😉

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s