Goście Goście

I przyjechali. I są już z nami. Długo wyczekiwani i zapowiedzeni. GOŚCIE!

Najpierw był Nepal i wspinanie się na kilkutysięczniki, długie godziny spędzone na rozmowach przy paleniskach i transporcie, niewidome dłonie na naszych ciałach i pełno śmiechu z mieszkańcami wysokich gór. Teraz są indonezyjskie wyspy, wysokie fale, ślizganie się po piaskach pustynnych, duże i małe rozkosze dla podniebienia i jeszcze więcej śmiechu, jako że wizyta podwójna! W planach surfing, wulkan, wyspy Gili Gili, a będzie i Komodo jak starczy czasu.
Potem pojadą, wizyty się skończą, a my zostaniemy sami. Wyrwani na chwilę ze swego trybu, wypełnieni tym co zostawiliśmy za sobą. Znów na głos wybrzmi zdanie, tam gdzie my, tam i dom nasz przecież. Tylko tak w nim jakoś pusto, ciszej, spokojniej niż zazwyczaj, z jednym, dodatkowym i upierdliwym kompanem każdej podróży, co się wygodnie umościł między nami, podszczypując dokuczliwie czasami. Tęsknoto, ostrzegam, no odczep się Pani, albo przynajmniej nie rozpychaj się tak tymi swoimi łokciami…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s