Chciałabym mieć 50 lat

Tak właśnie, nie inaczej, zamarzyło mi się ostatnio by być teraz w kwiecie wieku. Większość ludzi chce zatrzymać młodość na tak długo jak tylko można, ja nie. Ja wręcz przeciwnie! Chciałabym być teraz piećdziesięciolatką co wybrała się w tę podróż 20-30 lat temu. Nie widziałabym teraz tego ogólnego braku poszanowania. Nie byłoby tego pędu za pieniądzem, Birmańczyków w każdym interesie jako taniej siły roboczej, czy masy skuterów na wynajem, które jeżdzą w te i we  wte wzdłuż całej wyspy. Nie przypatrywałabym się konkursom na lepsze zdjęcie, które zapostuje się zaraz po jego zrobieniu na jednym z portali. Nie martwiłabym się dodatkową fałdką na brzuchu, cukrem który dodany jest do każdego dania, czy trzysezonowym, zużytym już trochę strojem kąpielowym. Nie natrafiłabym na prywatne plaże, za wstęp na które trzeba zapłacić, na ciasno zabudowane klify, czy też na śmieci których jeśli nie zostawi człowiek, to wyrzuci je morze. Plastikowe kubki, słomki, zakrętki od butelek, czasami i całe butelki, części garderoby, reklamówki, gumki recepturki to zmora dzisiejszych rajskich plaż. Są jak karma, zawsze wracają, nawet wtedy gdy wyspiarze myślą że pozbyli się problemu bo je wypalili…Pewnie nie musiałabym tak daleko cofać się w czasie by natrafić jeszcze na rafę koralową czy szersze niż metrowe plaże, bez tej całej kiczowatej infratruktury co przywodzi na myśl Nasze Mielno. Woda w zatoce nie podobna byłaby zapewne do większości kąpielisk w szczycie sezonu, a piwo i koktajle nie stanowiłyby głownego sposobu na nawodnienie.

Mierzi mnie to wszystko, kłuje w oczy, burzy duszę i zostawia rysę w sercu. Ta wszechobecna zgoda na postępującą degradację środowiska naturalnego. Mała wyspa, która zasypana jest turystami co zostawili zasady savoir-vivre w domu. Ta rządza pieniądza… Koh Tao marnieje w oczach i jest to proces postępujący w tak drastycznym tempie, że będąc tu drugi raz, zaledwie w odstępie półtorej roku, nie poznaję już tego miejsca. Szablon, który tu widać można nałożyć na każdą inną turystyczną destynację. To że podróże są teraz bardziej dostępne niż kilkadziesiąt lat temu, nie daje nam prawa aby zapomninać o podstawach. Ten post to taki mały apel i skromne marzenie, które wysyłam w przestrzeń. Niech przybywa świadomych, szanujących innych i swe otoczenie podróżników, turystów, backpackersów, jakkolwiek ich nazwać. Obudźmy się! Człowiek nie jest na końcu każdego łancucha pokarmowego, nie jest pępkiem świata, nie musi być wcale tak ekspansywny, jego życie nie zależy od ilości lajków, a jego jakości nie zmierzy się ilością dóbr czy pokojem jaki wynajmuje na wakacje.

Obudź się i zrozum wreszczie, że gdy podróżujesz robisz to dla tylko i wyłącznie dla siebie. To ogromny przywilej, za który powinnismy być niezmiennie wdzięczni i którego chciałabym aby kolejne pokolenia dostąpiły…

Namaste.

2 uwagi do wpisu “Chciałabym mieć 50 lat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s