Wariacje, szaleństwa i różne miłostki

Piotrek ma to coś w sobie, że wystarczy mu chwila, aby rozkochać w sobie każde dziecko ( ok, prawie każde, bo zdarzył się jeden nicpoń, który konkretnie bał się jego brody ;)).

Nie musi znać ich języka, aby chwycić za patyk i już po chwili stać się zarówno ich największym wrogiem, jak i największym sprzymierzeńcem. Wariuje, ubrudzi się po pachy, wyśmieje się z nimi w głos, a one potem biedne czychają na niego za furtką, wyczekując kolejnych gonitw, walk na miecze, przybijania piątek i niekończących się przytulańców. Więc on wraca do nich co rusz i znów obwieszony dziećmi z każdej strony pokazuje im deskę, albo różne sztuczki, których tak wiele ma w zanadrzu, że nawet mnie potrafi nimi zaskoczyć. Szaleństwa kończą się dopiero gdy wyżej wspomniana deska ląduje w krowim łajnie, a mamy zgarniają swe pociechy do domów.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s