W strumieniu, wśród szuwar i rybitw

Gdy papier nie chce przyjąć ołówka idź w zaparte i spróbuj innego sposobu. Długopis, cieńkopis, akwarela. Wszystko jest dobre by wyrazić siebie. Dać upust temu co w głowie, bądź na chwilę się w tym zatopić. Papier przyjmie wszystko, zarówno to co chcesz by pozostało z Tobą na dłużej oraz to co później może wydać się Tobie zwykłym kaprysem, niepotrzebnym zawracaniem głowy. Pozwól sobie na to. Przyłóż rękę do powierzchni, zamocz stalówkę w atramencie, pędzel w farbce woddnej, dociśnij mocniej ołówek i wyzwól się. Odpuść umysłowi, niech na chwilę nie ocenia, nie głowi się. Daj się ponieść.

Od czasu do czasu podnieś znad papieru głowę i poobserwuj przez chwilę to co cię otacza. Sceneria zawsze jest wyjątkowa. Szerokie rozlewiska, gdzieniegdzie poprzecinane wioskami. Domy na wodzie. Drzewa wyrastające na samym środku koryta. Dzieci machające z brzegu, przesyłające uśmiechy, pocałunki. Uradowane, że coś wkradło się w ich monotonny schemat dnia. Zdarzy się też, że przez godzinę nie miniesz żadnych zabudowań, po horyzont z każdej strony będą same mokradła.

Pasażerowie, z chwili na chwilę coraz bardziej ospali, spróbują znaleźć miejsce do spoczynku. Większość umości się na maleńkiej drewnianej ławeczce, gdzie zmieszczenie kogoś o wzroście 180 centymetrów jest prawdziwym wyczynem. Ci bardziej cwani, dostaną się na dach, pozwalając na to by strumień powietrza opływał ich gładko, kiedy wyłożą się wygodnie, rozprostowując zmęczone kości. Siedem, może osiem godzin później wszyscy dobiją do brzegu. Jakby bardziej zatopieni w sobie, myślami wciąż błądząc wśród szuwar i rybitw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s