Flashback, czyli Chiang Mai rok później

DSCF1114.JPG

Chiang Mai nadal robi takie samo wrażenie. Położone wśród gór, ze świątyniami na każdym rogu, z fosą okalającą najstarszą jego część, pędzi nieustannie, a przecież do metropolii jest jemu bardzo daleko. Jego zapachy mieszają się, a kwiaty typowych dla północnych krain drzewek, próbują przebić się przez smog i kurz, by dosięgnąć Twych nosdrzy.

dscf1125Mimo przyjemnego uczucia, że wracasz w miejsce, z którym wiążesz tyle wspaniałych wspomnień, coś tu się jednak zmieniło.

Światynie przybrane w czarne wstęgi, bilboardy żałobne zapełniające przestrzeń reklamową, Tajowie w strojach żałobnych, choć niepytani, bo przecież nie wypada, mówią wprost o swoim smutku po śmierci Króla. Zmieniła się także formuła Festiwalu Loy Krotong. Rok wcześniej obchodom Święta Światła w Chiang Mai towarzyszyła huczna feta. Tym razem, to głównie turyści wyszli na ulice. Tłumy przejęły miasto, zablokowały główne arterie wokół rzeki i całkowicie zatamowały ruch uliczny, który władze zazwyczaj zamykają podczas dni festiwalu. Nie uszanowano żałoby. Nie uczczono zmarłego. Na religijnych i bardzo bogobojnych Tajach, jakby nie wywarło to większego wrażenia. Kluby otwarte do późnych godzin. Muzyka na żywo przepełniająca alejki. Dziewczyny na ulicach. Turystyczne życie musi przecież toczyć się dalej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s